Ubezpieczenie wolontariuszy to jeden z tych obowiązków organizacji, o których łatwo zapomnieć, dopóki nic złego się nie wydarzy. Kiedy jednak dojdzie do wypadku podczas dyżuru czy wyjazdu, brak odpowiedniej ochrony potrafi obciążyć zarówno wolontariusza, jak i samą organizację. Dla koordynatora to temat, który warto rozłożyć na czynniki pierwsze raz a porządnie, żeby później nie improwizować przy każdej nowej osobie i każdym nowym projekcie.
Wolontariusz nie jest pracownikiem, więc nie obejmują go automatycznie te same zabezpieczenia co etatowca. To rodzi lukę, którą organizacja musi świadomie zamknąć. W praktyce sprowadza się to do zrozumienia, jakie ubezpieczenia w danej sytuacji wynikają z przepisów, a jakie warto zapewnić dodatkowo z rozsądku i troski o ludzi, którzy pracują dla twojej sprawy za darmo.
Dlaczego ochrona wolontariusza to obowiązek organizacji
Ramy ubezpieczenia wolontariuszy wyznacza ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. To ona przesądza, w jakich sytuacjach organizacja ma obowiązek zapewnić ochronę od następstw nieszczęśliwych wypadków, a kiedy wolontariusz jest objęty ubezpieczeniem z mocy innych przepisów. Zasady różnią się w zależności od długości współpracy oraz tego, czy porozumienie ma formę pisemną, dlatego przy planowaniu warto sprawdzić aktualne wymogi albo skonsultować konkretny przypadek z osobą znającą przepisy.
Z perspektywy koordynatora najważniejsze jest jedno. Ochrona wolontariusza to nie uprzejmość, tylko element odpowiedzialnego zarządzania. Angażując ludzi do działań, które niosą jakiekolwiek ryzyko, organizacja bierze na siebie obowiązek zadbania o ich bezpieczeństwo, także w wymiarze finansowym, gdyby coś poszło nie tak. Traktowanie tego serio buduje zaufanie i odróżnia organizację dojrzałą od takiej, która działa na chybił trafił.
Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków
Najczęściej omawianym rodzajem ochrony jest ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, w skrócie NNW. Chroni ono wolontariusza na wypadek urazu, którego dozna w związku z wykonywaniem świadczeń. Przy krótszej współpracy obowiązek zapewnienia takiej ochrony może spoczywać wprost na organizacji, dlatego warto ustalić to jeszcze przed rozpoczęciem działań, a nie w ich trakcie.
Zakres NNW bywa różny, więc koordynator powinien świadomie dobrać wariant do charakteru zadań. Inaczej wygląda ryzyko przy wolontariacie biurowym, a inaczej przy pracy w schronisku, na wydarzeniu masowym czy podczas wyjazdu w teren. Warto zwrócić uwagę na sumę ubezpieczenia, listę wyłączeń oraz to, czy polisa obejmuje dojazd na miejsce działania. Zbyt tania polisa z licznymi wyłączeniami potrafi dać złudne poczucie bezpieczeństwa, które pęka dokładnie w momencie, kiedy jest najbardziej potrzebne.
Odpowiedzialność cywilna i szkody wobec osób trzecich
Drugim wymiarem ochrony, o którym organizacje często zapominają, jest odpowiedzialność cywilna. Chodzi o sytuacje, w których wolontariusz w trakcie wykonywania zadań wyrządzi szkodę osobie trzeciej albo jej mieniu. Bez odpowiedniego ubezpieczenia OC koszt takiej szkody może obciążyć organizację, a w niektórych układach nawet samego wolontariusza, co jest wyjątkowo niesprawiedliwe wobec kogoś, kto pomaga bezpłatnie.
Dobrą praktyką jest sprawdzenie, czy polisa OC organizacji obejmuje działania wolontariuszy, a jeśli nie, rozważenie jej rozszerzenia albo osobnego ubezpieczenia. To szczególnie ważne tam, gdzie wolontariusze mają kontakt z podopiecznymi, prowadzą zajęcia albo obsługują sprzęt. Im większe ryzyko wystąpienia szkody wobec innych, tym mocniej warto zainwestować w ten obszar, zamiast liczyć, że nic się nie wydarzy.
O czym pamiętać przy organizowaniu ubezpieczenia
Zanim organizacja zdecyduje się na konkretne rozwiązanie, warto przejść przez kilka pytań, które porządkują cały temat i pomagają nie przeoczyć niczego istotnego:
- jak długo trwa współpraca i czy obowiązek ubezpieczenia leży po stronie organizacji
- jakie ryzyko wiąże się z konkretnymi zadaniami wolontariusza
- czy zadania obejmują wyjazdy, pracę fizyczną albo kontakt z podopiecznymi
- czy potrzebne jest tylko NNW, czy również ochrona OC
- czy polisa obejmuje dojazd i działania poza siedzibą organizacji
Odpowiedzi na te pytania rzadko są takie same dla wszystkich. Jednorazowa akcja porządkowa w parku wymaga innego podejścia niż całoroczny wolontariat w placówce opiekuńczej. Dlatego zamiast szukać jednej uniwersalnej polisy, lepiej dopasować ochronę do profilu ryzyka konkretnych działań. Wiele organizacji korzysta z ubezpieczeń grupowych albo pakietowych, które upraszczają obsługę przy większej liczbie wolontariuszy.
Ubezpieczenie jako element całej dokumentacji wolontariatu
Ubezpieczenie nie działa w oderwaniu od reszty dokumentów. Najlepiej, gdy informacja o zapewnionej ochronie znajduje się w porozumieniu wolontariackim, a kopie polis są przechowywane razem z pozostałą dokumentacją danej osoby. Dzięki temu w razie zdarzenia koordynator nie szuka po szufladach, tylko od razu wie, jaki zakres ochrony obowiązywał i gdzie zgłosić szkodę.
Warto też informować wolontariuszy o tym, że są objęci ubezpieczeniem i co ono obejmuje. To nie tylko wymóg przejrzystości, ale też sygnał, że organizacja dba o ludzi, a nie tylko o wynik działań. Kiedy koordynator traktuje ubezpieczenie wolontariuszy jako stały element przygotowania każdego projektu, a nie doraźną łatkę, ochrona przestaje być papierowym obowiązkiem i staje się realnym zabezpieczeniem dla ludzi, którzy tworzą organizację swoją pracą.


